👁️
2
· recorded since 09/2026
Ostatnie miejsce służby
Woywodschaft Ziemia Lubuska, Policja drogowa
Lata służby
13
Partner życiowy
Żona
Dzieci
2
Przyczyna śmierci
Zastrzelony
Data śmierci
12/03/2013
OKOLICZNOŚCI
Okoliczności śmierci
Marcin został postrzelony przez złodzieja samochodów.<br><br> Sierżant Marcin Wiącek (36 l.) z Sulęcina (woj. wielkopolskie) wsiadł razem z kolegą do policyjnej skody i we wtorkowy poranek wyjechał na patrol. Taki sam, jak każdego dnia... Kilka godzin później jego rodzina dostała tragiczną wiadomość: Wasz tata i mąż zginął po strzale z pistoletu... A wszystko dlatego, że złodziej samochodów, którego chciał zatrzymać, nie zdjął nogi z gazu.
Tuż po południu policjanci zauważyli pędzące krajową 92 z ogromną prędkością białe audi na niemieckich numerach rejestracyjnych. Samochód nie zatrzymał się do kontroli. Policjanci ruszyli w pościg.
Po 10 minutach w miejscowości Stok na wiadukcie nad A2 udało się zatrzymać samochód. Drogę uciekającemu kierowcy zablokował tir. Policjanci dobiegli do wozu, próbowali wyciągnąć kierowcę audi. To wtedy padł tragiczny strzał.
Jedna z wersji branej bardzo poważnie pod uwagę przez prokuraturę zakłada, że sierżant Marcin Wiącek został postrzelony z broni kolegi. – Niestety, na razie nie udało się ustalić dokładnego przebiegu tragedii – mówi nam prokurator Jacek Buśko z Zielonej Góry. – Zabezpieczyliśmy oba pistolety, zostaną przeprowadzone dokładne ekspertyzy, wtedy będziemy wiedzieli, jak doszło do śmierci policjanta – podkreśla Buśko.
„Prokuratura nie wyklucza wciąż wersji, że policjant postrzelił się sam. – Kluczowe dla śledztwa będzie przesłuchanie drugiego policjanta. Na razie nie jest to możliwe, bo jest w fatalnym stanie psychicznym – dodaje. ”
Wciąż nie przesłuchano również kierowcy audi. Uciekał skradzionym autem. Do tego był pod wpływem narkotyków.
Sierżant Marcin Wiącek († 36 l.) służył w sulęcińskiej drogówce 13 lat. Osierocił dwójkę małych dzieci.
Tuż po południu policjanci zauważyli pędzące krajową 92 z ogromną prędkością białe audi na niemieckich numerach rejestracyjnych. Samochód nie zatrzymał się do kontroli. Policjanci ruszyli w pościg.
Po 10 minutach w miejscowości Stok na wiadukcie nad A2 udało się zatrzymać samochód. Drogę uciekającemu kierowcy zablokował tir. Policjanci dobiegli do wozu, próbowali wyciągnąć kierowcę audi. To wtedy padł tragiczny strzał.
Jedna z wersji branej bardzo poważnie pod uwagę przez prokuraturę zakłada, że sierżant Marcin Wiącek został postrzelony z broni kolegi. – Niestety, na razie nie udało się ustalić dokładnego przebiegu tragedii – mówi nam prokurator Jacek Buśko z Zielonej Góry. – Zabezpieczyliśmy oba pistolety, zostaną przeprowadzone dokładne ekspertyzy, wtedy będziemy wiedzieli, jak doszło do śmierci policjanta – podkreśla Buśko.
„Prokuratura nie wyklucza wciąż wersji, że policjant postrzelił się sam. – Kluczowe dla śledztwa będzie przesłuchanie drugiego policjanta. Na razie nie jest to możliwe, bo jest w fatalnym stanie psychicznym – dodaje. ”
Wciąż nie przesłuchano również kierowcy audi. Uciekał skradzionym autem. Do tego był pod wpływem narkotyków.
Sierżant Marcin Wiącek († 36 l.) służył w sulęcińskiej drogówce 13 lat. Osierocił dwójkę małych dzieci.
(© Fakt, PL →)
DOKUMENTACJA
Źródła
PAMIĘĆ
Księga kondolencyjna (0)
Jeszcze nie pozostawiono kondolencji